• wypas

    Na diecie pastwiskowej człowiek może żyć zdrowo i szczęśliwie, pewne warunki muszą być zachowane, najważniejszy to niezbędna pewna niewielka ilość dobrego białka i tłuszczu w diecie. Jak w praktyce zrealizować postulat Atkinsona i sterować postępem technologicznym? Teza o tym, że większość przełomowych technologii powstała dzięki finansowaniu postępu przez państwowe pieniądze jest tylko częściowo prawdziwa. Państwo stało się w pewnym momencie głównym sponsorem badań naukowych. Przełomowe zmiany technologiczne zawierają zaś w sobie nowe komponenty, które bazują na przełomowych odkryciach w badaniach podstawowych. Żeby Edison mógł się skupić tylko i wyłącznie na wymyślaniu żarówki to najpierw Gilbert, Gray, Cuolomb, Ampere, Volta i Ohm musieli poinformować świat o istnieniu prądu elektrycznego. Zatem istotny udział Państwa w rozwoju postępu technologicznego to w dużej mierze finansowanie najbardziej nieprzewidywalnej części całego procesu zwanego postępem naukowo-technicznym. Są tutaj aż dwa obszary nieprzewidywalności. Po pierwsze nie wiemy co odkryjemy. Po drugie nie wiemy jakie odległe w czasie konsekwencje technologiczne będzie miało to odkrycie. Czy pańskim zdaniem najmądrzejszy nawet urzędnik poradzi sobie z odpowiedzią na obydwa te pytania? Jeśli tak to gratuluje wiary w omnipotencję Państwa. Jednak w takim wypadku prowadzenie jakichkolwiek badań nie ma już w ogóle sensu. Omnipotentny urzędnik omnipotentntego Państwa wie co zostanie odkryte i jak to wykorzystać w rozwoju technologicznym. Zamiast więc finansować badania naukowe należy finansować urzędników. Niestety propozycja Sir Atkinsona do tego właśnie prowadzi. Budżet najbardziej znanej agencji- DARPA- to ponoć 300 miliardów$, przeznaczonych na różne badania mogące mieć aspekt militarny.

    Część z nich będzie skomercjalizowana przez firmy które osiągną wyniki. Ciekawe, co o globalizacji wiedzą prezes i broszka, z tego co gadają, to pewnie nic

    nie dziamią. I , jak tu ma być dobrze, kulturalnie, inteligentnie…

    Obawiam się, że myślenie Trampa Donalda, o globalizacji – może być równie

    prymitywne, bo on tylko o własnych osobistych interesach potrafi myśleć, o tym

    także, jakby tu jakiego nowego kociaka ustrzelić…płot z Meksykiem urządzić.

    Podobny obraz

    Chińczyki się cieszą, a co na to wszystko ma powiedzieć cały lud roboczy, ciemny,

    niewyedukowany….Moim zdaniem globalizacja, już tak głęboko weszła do Polski,że takie instytucje,

    jak Sejm, Senat, Rząd, a nawet organy samorządowe…są niepotrzebne, tylko dla pozoru istnieją.

    Dlaczego?

    Bo rządzą nami lobbyści, funkcjonariusze wielkiego kapitału, którzy wydają polecenia rządzącym — na niby — naszym pięknym krajem.

    Jako obywatele zostaliśmy pozbawieni własności, a jak własności to i wolności.

    Te resztki, które pozostały w naszych rękach, już nas nie uratują przed upadkiem, takim jak w XVIII wieku.

    Prezes, Broszka i pozostali beneficjenci upadku – tylko administrują masą upadłościowa, funkcję syndyka….. pełnią. Młody Morawiecki jest takim nieformalnym syndykiem. Naczelnym.

    Za Tuska, był nim Rostowski Jacek.

    Na własnej skórze przeszedłem wszystkie etapy procesu wchodzenia w globalizację:

    firmę kapitalistyczną miałem, bankructwo przeżyłem,akcję kredytową, zadłużenie, postępowanie komornicze, egzekucję długu na poziomie firm tym się zajmujących..aż dziw, że jeszcze żyję.

    Brakowało mi wiedzy o globalizmie i brakuje dalej.

    Jeszcze nasze uczelnie tego nie uczą, to powinno być przedmiotem nauczania, już w szkole podstawowej, zamiast religii.

    doszedłem do świadomości: ten cały spór o sposób uchwalania Budżetu

    Państwa jest bezprzedmiotowy, bo przy tak wielkim deficycie jest to tylko świstek papieru.

    Komercjalizacja oznacza że firmy otrzymają zamówienia rządowe, poza tymi cywilnymi.

    Wszystko to, za pieniądze podatników…..

    Wyścig całego świata przy takim wehikule finansowym jest praktycznie niemożliwy. Chyba że inne rządy w podobny sposób subsydiować będą własne koncerny.

    ale nie ma to nic wspólnego z wolnym rynkiem, czy wynalazczością.

    Raczej z wyścigiem zbrojeń, czy zapewnieniem jak największego udziału w rynku własnym podmiotom gospodarczym.

    Mit garażu jest jedynie mitem.

    Najczęściej, ktoś ten garaż finansuje jako obiecujący projekt.

    Na takiej diecie żyły niezmierzone pokolenia polaków, jak w diecie pojawił się ziemniak, barszcz okraszony słoniną, z niewielką ilością mleka, masła,jajko raz na tydzień, a mięso pojawiało się na Wielkanoc i Boże Narodzenie.

    To się skończyło, w epoce wczesnego Gierka.


  • Commentaires

    Aucun commentaire pour le moment

    Suivre le flux RSS des commentaires


    Ajouter un commentaire

    Nom / Pseudo :

    E-mail (facultatif) :

    Site Web (facultatif) :

    Commentaire :