• fundament

    Skład zalewaczy to ja na wibracji, Rychu na trąbie-kumpel taty za niego bo był w pracy brat ii jeszcze dołączył sąsiad do kontroli z dołu czy szalunki wytrzymują napór pięćdziesięciu ton wprawionych w wibracje. Mimo słońca i upałów po 30st. nie podlewałem stropu (tylko przed folią) ale co dzień do niego zaglądałem i zawsze był mokry.

    W międzyczasie zasypałem do końca fundamenty, przez to że glina z kamieniami to roboty dla dwoch na cztery dni ale koniec cholernej gliny i jestem szczęśliwy. Bloczki zamówiłem z uchwytem a przyszły gratis z P+W ale cóż jak murować trza to niema czasu na wymianę i spoinę pionową jechałem na piankę.Po stemple kumpel przyjechał to pięć stówek wróciło 

    następnie rozbiórka szalunków 2 dni od rana (urlop) prawie we dwóch rano sąsiad po południu brat , dechy rozgwoździowane poprzekładane bo niektóre wilgotne i nie szło przeszlifować. Wpierw myślałem strugnąć bo dechy idą na następny strop-drewniany. Poddasze będzie nie użytkowe bo 127m2 musi nam wystarczyć, choć w planach był pokój na strychu 7x7 do pingponga. Ale gdy ocieplenie pojdzie w strop to z pomieszczenia będzie można korzystać tylko w sprzyjających warunkach pogodowych

    Wczoraj poczyniłem schody i klapkę przeciw deszczową bo po ulewach bywało nawet 5cm wody w domku. 

    I dogoniłem w końcu dzień dzisiejszy i miałem się brać za wieniec bo wkońcu chłodniej to znowu deszcz no to posprzątałem na dole, naprawa szybka w aucie i chociaż dziennik uzupełniłem: Co uzupełnię dziennik to obiecuję sobie że usystematyzuje wpisy do góra 2dni a tu 2tygodnie:

    deszczówka jeszcze trochę przeciekała ale to nie były już hektolitry wody i po kilku poprawkach było już super. 

    W kanało-piwniczce oglądałem mury fundamentowe i zdziwiło mnie że są mokre. Analiza dlaczego gdyż do zabezpieczenia hydro przyłożyłem się solidnie i wyszło że woda ze stropu spływa po ścianie pomiędzy styro a folie kubełkową. Dokleiłem styropianu i wyciągnąłem folie do góry.

    Wydawało się że szybko idzie ale patrząc ile czasu mi zajęło wymurowanie piętra to jednak sporo dodatkowej pracy.

    No i nie obyło się bez awarii: z jednego słupa spieprzył beton że w panice zbiegłem na dół ale nie było tak źle tylko 10 wiader z powrotem na górę i na zewnętrznym od drogi trochę odeszło ale o tym przekonałem się dopiero w niedzielę po rozszalowaniu zewnętrznych szalunków.Trzy poziomy, dwa  wuko warszawa   stropy,trzy wieńce, zaczyna mi co dzień pukać w głowie ile to roboty dla jednego. Przypominają się tylko słowa architekta "dorzuci się dwa rzędy pustaków i strych będzie a napewno się przyda i zrobicie super sypialnie z widokiem na gwiazdy" łoooo super to niech tak będzie- jak widać pojęcia o budowie za wiele nie miałem bo przecież domek mieliśmy do remontu no rozbudowy. Dopiero wtedy zacząłem edukacje budowniczego.

    Sąsiad jak widział mnie samego przy tych murach to aż przychodził pomagać czasem i chwała mu za to: dzięki sąsiad!!! Drugiemu z przeciwka też dziękuje że mnie tak dopinguje zawsze gdy przyjeżdżam i słucham muzyki


  • Commentaires

    Aucun commentaire pour le moment

    Suivre le flux RSS des commentaires


    Ajouter un commentaire

    Nom / Pseudo :

    E-mail (facultatif) :

    Site Web (facultatif) :

    Commentaire :