• efekt

    słońce świeci, ptaki śpiewają, żaby seks uprawiają, wiewiórki orzech rozgryzają, dżdżownica łazi własnymi drogami, psy sikają, pisoidy się wypróżniają, karawana jedzie dalej, chrąszcz w trzcinie, Ty w ćcinie – nie ma co desperować z powodu logowania i smatfoniego. Jego kluczowość prezesowata polega na tym, ze sie kreci, ale jak sie zatnie, potknie, w jakas dziure wpadnie i sie krecic przestanie, to cala mobilna, obrotowa konstrukcja namotana wokolo „krecenia sie”, sie po prostu rozsypie i w proch i pyl rozpadnie. Jestem w takiej samej sytuacji jak wszyscy, czyli jestem zdany na domysly.

    Jesli sie mnie puytasz o domysly, to mam je i sa jak najgorsze. Kaczynski jest absolutnym, 100% egoista, wiec nic dla nikogo nie zrobi, jesli sam na tm jeszcze wiecej nie zarobi. Tak wiec wizyta u Premier May, byla w/g mnie wizyta handlowa. Zlozyl jej jakas propozycje poparcia jego i PiSu, w jakiejs sprawie, w zamian za dajmy na to „nie stawianie sie w obronie Polakow na Wyspach”, w negocjacjach brexitowych.

    Znalezione obrazy dla zapytania zjawiska społeczne

    Dlaczego tak mysle?

    To w zasadzie proste. Decyzje w UE zapadaja przy odpowiedniej ilosci mieszkancow , krajow za czyms glosujacych. Kaczynski, ktory w UE nie ma nic do powiedzenia, to moze jeszcze wkladac „kolki w szprychy” i tym szantazowac, ze nie poprze stanowiska Europejskiego, jesli UE czagos co on chce, klimatyzacja Wilanów  nie da. Mysle, ze wlasnie po to pojechal do May, zeby zdobyc ten „kolek”, ktorym bedzie mogl szantazowac UE.

    Jak rozumiec to co Premier May oficjalnie oswiadczyla po pogadaniu z Kaczynskim, to nie mam pojecia. Rownie dobrze moze to oznaczac, ze dala Kaczynskiemu co chcial, jak i to, ze go „spuscila po drucie”. Raczej stawiam na „spuszczenie”, niz na deal, z uwagi na te 15 minut audiencji.

    I tylko nie wiem, czy rowniez wtedy nie bedzie ten szeregowy posel, dalej krecil, przeinaczal, zmienial znaczenia, czy wstrzas niekrecenia sie spowoduje, ze zacznie rozumnie gadac. Ale tego to nie tylko ja, ale doslownie nikt nie wie, z rzeczonym na czele – NIE WIE. Do mnie dotarły słuchy, że najpierw walczył o audiencję u May, gdy Waszcz wydzwaniał w nocy do wpływowych miejscowych Polaków z błaganiami o wstawiennictwo, w efekcie uzyskał 15 minut czasu przed obliczem, po czym musiał na spotkanie dreptać piechotą, co go szalenie oburzyło. Bo ruch kołowy wstrzymano po zamachu. Ale przede wszystkim – czego chciał? Chodziło o to, żeby te trzy miliony Polaków zostały na Wyspach? I żeby mógł się dobrać do ich zarobków? Czy chodziło o coś jeszcze innego?

    Nie bądź taki,, że skoro Krzyżak nas nie zwyciężył i zwyciężyła Maryja odpowiednio fruwająca, to by Cię miał smartfoni zwyciężyć. Już nie powiem, że ja nacię czekam z kolegami, ale koleżanki, do których masz blogoafekt, tak traktowane być doprawdy nie mogą.

    Rura w górę, pombocku; znaczy: grot, bezan, fok, pływak, wiosło i cała reszta tego, co w górę idzie. W górę serca…wznosimy je do pana…


  • Commentaires

    Aucun commentaire pour le moment

    Suivre le flux RSS des commentaires


    Ajouter un commentaire

    Nom / Pseudo :

    E-mail (facultatif) :

    Site Web (facultatif) :

    Commentaire :