• A czy pod Warszawą nie istnieją przedszkola/szkoły/gimnazja? Mieszkam w FAlenicy, Mam 9-cio letniego syna. Do lokalnego przedszkola nie było problemu żeby się dostał. Z żoną nie żałujemy - przedszkole było OK. Teraz chodzi do szkoły podstawowej 800 m. od domu. Klasy od A do C (a nie jakieś tam K,L,M..Z). Na miejscu w Falenicy dostęp do zajęć dodatkowych jest duży. Spokój, bez spinki rano i po południu. Poziom wystarczający, a wychowaniem dziecka i rozwojem jego światopoglądu i dodatkowych zainteresowań zajmujemy się z żoną. Do pracy dojeżdżam rowerem  Kilka lat temu podjąłem decyzję, aby zamiast kupna większego mieszkania, kupić segment pod Warszawą w Łomiankach. To była jedna z najlepszych decyzji w życiu.

    Mamy ciszę i spokój, miłych sąsiadów, a w domu mnóstwo przestrzeni i wygody. Do tego duży garaż gdzie oprócz samochodu jest jeszcze miejsce na motor i rowery oraz przestrzeń na szafki z narzędziami. No i dodatkowo wielka piwnica gdzie mam czas na moje hobby czyli stolarstwo. analfabetyzm ekonomiczny Polaków to rzecz normalna. Czy tańsze może być lepsze? To jest tak samo prawdziwe jak lokata w Amber Gold.Kiedy ten głupi naród zacznie myśleć? ak, tańsze może być lepsze. Wszystko zależy czego oczekujesz i na jakie kompromisy jesteś skłonny pójść. Np. samochód. Dla mnie - ma jeździć i nie musi być ani prestiżowy ani świetnie wyposażony. Każdy się psuje, mój naprawiam za 1/3 tego co muszę wydać gdy zepsuje się o połowę młodszy i dwa razy wygodniejszy samochód mojej żony. Z mojego punktu widzenia mój tańszy jest lepszy. Przykład Amber Gold jest od czapy.

    Nie ma ciągłego upychania rzeczy jak puzzle mieszkając w bloku – wszystko ma swoje miejsce i wygodny dostęp.

    Do tego niewielki, ale wystarczający ogródek ma którym można zorganizować grilla, poopalać się i dla dzieciaka napełnić basen.

    Artykuł skupia się na dojazdach, a pomija najważniejsze zalety posiadania domu. Ależ oczywiście, że tańsze może być lepsze, jeśli dotyczy to miejsca zamieszkania. Można mieszkać w małym mieście i być z tego bardzo zadowolonym. Pod warunkiem, że równocześnie nie pracuje się w dużym mieście, dojazdy nie trwają 1,5 godz. w jedną stronę, dzieci chodzą do miejscowej szkoły, itp. Nie można natomiast mieszkać poza miastem i oczekiwać, że dojazdy do pracy, szkoły, na spotkania towarzyskie itp, nie będą pochłaniały czasu.

    Dojazdy są uciążliwe, ale to tez kwestia dostosowania sobie pracy. W moim przypadku szefostwo wyraziło zgodę abym przychodził na 7.30 a nie na 8, więc rano jadę prawie bez korków i wracam przed szczytem.

    Odpowiedz


    votre commentaire
  • Współczuję tym ludziom. Jeśli mieli wybór ekonomiczny to tymbardziej. Wszyscy wisimy na kredytach a spieniężenie domu w odległości 25-30 km od dużego miasta to spory problem. Po co kupować gotowy skoro każdy myśli że sam wybuduje sobie lepszy i taniej. Obserowałem parę ze sporymi perypetiami w związku próbującą sprzedać dom. 1 próba - z zyskiem, 2 po kosztach 3 z minimalną stratą - 0 zainteresowania. Terapia małżeńska okazała się tańsza. W tym czasie obok wybudowały się 4 domy w okolicy ok. 20. A mieszkanie w dużym mieście sprzedasz sprawnie - chyba że kogoś wrobili w kredyt we frankach - to dopiero są dramaty jak się ludziom związki sypią. Posiadanie domu to styl życia a nie tylko miejsce do spania. Jeśli ktoś tego nie czuje, to dom stanie się jego koszmarem.  Oczywiscie jak to w Gazecie sa tylko 2 alternatywy. Albo dom za million w miescie, albo dom 20-30 km za miastem. Pomiedzy przeciez nic nie ma i nie da sie mieszkac tak jak ja okolo kilometra za granicą Krakowa gdzie domy sa juz wyraznie tansze niz w "miescie" (jakies 20-25%) a komunikacja caly czas znosna. W moim przypadku dochodzi okolo 10-15 minut autem do miejsca gdzie wczesniej mieszkalem w bloku albo okolo 10-30 minut wiecej autobusem zaleznie od tego jaka sie zlapie przesiadke. A faktycznie w cenie niewiele wyzszej niz 60 metrowe mieszkanie kupilem 2 x wiekszy domek z malym bo malym ale jednak ogrodkiem. Dla mnie jest to warte tych 30 minut dziennie w aucie. Szczegolnie, ze per saldo liczba kilometrow ktore robie miesiecznie autem nie wzrosla mimo, ze do pracy doszlo 5 kilometrow w jedna strone. Wynika to glownie z tego, ze teraz zakupy robie w Biedronce do ktorej mam 500 metrow a wczesniej jezdzilem "po galeriach" bo byłe "po drodze" gdzie schodziło 3 x więcej czasu. pieniędzy już nie wspominając. No i dodam, ze wreszcie mam światłowód którego nie mogłem się doczekać "w mieście" I Wieś:

    plusy - większy metraż

    -swoboda dziecka - ja praktycznie nie bywałem w domu. Zabawy na podwórku, gry w piłkę, sanki, jezioro. Super sprawa tak do 10 roku życia.

    - minusy - do podstawówki miałem 5 km. Niezależnie o której zaczynały się lekcje musiałem być o 7.15 w szkole. Powrót o 15. Często wracałem piechotą. Gdy Warszawa usługi  wuko  była pogoda "akuratna" to ok. Gorzej gdy padał deszcz, była wichura, śnieżyca lub upał.

    Do ogólniaka miałem 20 km. Z przesiadką. Najpierw 5 km i na styk kolejny autobus. Jeśli się nie wstrzeliłem, to pójście na stopa, bo następny autobus za 3 godziny. Powrót praktycznie niemożliwy - 15 km jednym autobusem można było jakoś załatwić. Na przesiadkę trzeba zaś było czekać 3 godziny. Tragedia. Najbliższy kolega z ogólniaka 5 km. W razie choroby załatwienie lekcji było ciężkie.

    - zima - pobudka o 5.30. Przed wyjściem do szkoły trzeba było brać łopatę i odśnieżyć chociaż wyjście z domu do drogi. Niedużo bo tylko 30 m.

    - pozostałe pory roku przeklęty i znienawidzony przeze mnie i siostrę ogród. Wiosną siew, przekopywanie. Następnie pielenie a potem zbiory. Dodatkowo jedzenie tego co jest. Jak sezon na sałatę, to cały czas sałata, bo nie może się zepsuć. Potem ogórki przez 2-3 tyg pod różnymi postaciami. Następnie pomidory...

    - w końcu lat 80 wymogliśmy na rodzicach postęp - kawałek trawnika na grilla. Niestety dochodziło podlewanie, koszenie i nawożenie. Zawsze zazdrościłem kolegom z miasta. Miasto do którego jeździlem do ogólniaka miało ok. 10 tys. mieszkańców.

    Miasto:

    - plusy - jeśli wybierzemy dobre miejsce zamieszkania, to mamy w pobliżu park, szkołę, przedszkole dla dziecka. Do szkoły wychodzę z synem o 7.55. Na 8 zdążamy bez problemu. O 15.15 żona wraca z pracy. Ma 10 min. tramwajem. Ja dojeżdżam na 9 rowerem, lub idę pieszo. Mam 1,5 km. 

    - w zasięgu wzroku sklepy typu Lidl, Biedronka, Netto, Aldi.

    - na dole w bloku warzywniak

    Minusy:

    - trzeba bardziej uważać na młodsze dzieci

    - możliwość wpadnięcia dziecka w złe towarzystwo

    - mieszkanie w bloku - trzeba się bardziej liczyć z sąsiadami. Wysłuchiwać czasem imprez, oraz uważać aby nie być za głośnym

    Podsumowując - ja jako dziecko nienawidziłem życia wiejskiego. Dlatego mieszkam w mieście. Dodatkowo zakup mieszkania był przemyślany, aby na osiedlu była cała infrastruktura oświatowa, wypoczynkowa (2 orliki, 2 boiska do kosza, 3 place zabaw oraz park)

    Do tego dojazd tramwajem 10 minut do centrum. Jako dziecko miałem żal do taty, że nie miał czasu pograć ze mną w piłkę, pójść na trening, bo zawsze było coś po jego pracy do zrobienia w domu / ogrodzie. Teraz cenię sobie możliwość przejażdżek rowerowych, gry w piłkę na orliku, gry w planszówki zimą.

    To nie dla typowego korpoludka, który w domu tylko śpi, a musi obok mieć fitnesy, starbuksy itp. wielkomiejskie symbole.

    Owczy pęd pod miasto się skończy w ciągu dekady - tak jest w lepiej od nas rozwiniętych krajach.


    votre commentaire
  •  Jeśli spróbują Go uniewinnić będzie protest ludu . Bezprawie musi być surowo karane ." Dobra zmiana ' ma takich 'kwiatków' będących na bakier z prawem całe tabuny . Władzy potrzebne było zniszczenie struktur państwa żeby móc chronić własna skórę tak korupcyjne prawo uchwalano w Perlu .Spieszyli się jak szaleni, bo 9 sierpnia Sąd Najwyższy miał się zająć sprawą Kamińskiego i Wąsika, ułaskawionych przez Dudę przed prawomocnym wyrokiem sądowym. Dlatego szczerbaty władca wydał rozkaz swoim sługusom, że muszą rozpędzić Sąd Najwyższy przed tą datą, nie dopuścić do tego, żeby jednak się okazało, że Kamiński powinien trafić za kraty. A we wrześniu SN miał na wokandzie sprawę przekupy Przyłębskiej, nielegalnie wsadzonej na stołek prezesa TK, nie tylko wbrew konstytucji, ale nawet wbrew pisowskiej ustawie o Trybunale. Ratowanie Kamińskiego i Przyłębskiej, filarów kaczego reżimu - to są prawdziwe powody tego obłąkanego pośpiechu. W dalszej zaś kolejności chodzi oczywiście o to, żeby najważniejsze wyroki - np. na Tuska - zapadały w gabinecie na Nowogrodzkiej. Prezes wyraźnie powiedział politykom PO: "Wszyscy będziecie siedzieć!". Ta cała reforma wymiaru sprawiedliwości to po to by dopaść i wsadzić Tuska. Kaczor musi się zemścić za 8 lat upokorzeń, za 10 kolejno przegranych wyborów za klęskę w debacie z Tuskiem i wreszcie za śmierć brata. Sumienie go gryzie więc musi zrzucić winę za katastrofę smoleńską na kogoś innego, a Tusk jest tą osobą którą nienawidzi najbardziej więc jest odpowiednią postacią.

    Podobny obraz

    Kaczor się nie cofnie i zrobi wszystko do puki nie ujrzy Tuska za kratami. A te reformy i ustawy prezentowane przez Piotrowicza i Ziobrę to tylko środek do celu. No jasne, wina Tuska. Nie mogli biedni pracować bo im opozycja przeszkadzała. Proponuję ba następnym posiedzeniu przegłosować usunięcie opozycji z Parlamentu i nie będzie kłopotu. Wtedy nawet nie trzeba będzie debatować tylko projekt prosto do prezydenta po podpis wysłać. Powiedzcie ludzie szczerze, czy przy takiej szarpaninie, jaka była w trakcie pracy nad poprawkami, ktokolwiek byłby w stanie się skupić. Widzieliśmy, co się działo. Powinno się zamknąć do ciupy tych, którzy uniemożliwiali, utrudniali pracę. Powiedzcie ludzie szczerze, czy przy takiej szarpaninie, jaka była w trakcie pracy nad poprawkami, ktokolwiek byłby w stanie się skupić. Widzieliśmy, co się działo. Powinno się zamknąć do ciupy tych, którzy uniemożliwiali, utrudniali pracę.Całe szczęście, że partacze typu ziobro czy kaczyński nie potrafią nic zbudować a jedynie bić pianę. Gdyby nie to, to właśnie zakładali byśmy unię z Białorusią i Rosją. Ile by to było mórz w tej unii. Ziobro mówi o drobiazgach ,ale o niekonstytucyjności nawet sie nie zająknie,Nie ma słowa nie ma sprawy tak kłamcy ,oszuści ,przestępcy konstytucyjni PiS rozumują.Przychodzą na myśl słowa Stalina nie ma człowieka ,nie ma sprawy.!!!masakra w co wpadliśmy. Ziobro w swym wystąpieniu skupił się na emocjonalnych gestach a mniejszą uwagą potraktował to co było w zapisie bo tu był ważniejszy pośpiech niż sens ustaw.Jednym słowem chęć zdobycia wszystkich władz silniejsza od sensownych ustaw i po tym całym zamieszaniu Polakom jawią się prawdziwe cele rządzących.


    votre commentaire
  • właśnie, niech ustalą jak mają kłamać. Dezubekizowali tak, zeby nie zdezubekizować najwyższych prominentów komuny, ubeków wsokich, prokuratorów, sędziów, generałów, zastępców politycznych dowódcy w jednostkach wojskowych i sekretarzy partii wysokiego województwa i wyżej. Warchoł jest po prostu zwykłym warchołem, a wyborcy powinni być świadomi kogo wybierają,. Wybieranie na posłów ludzi bez moralności , etyki i kultury powoduje ze mamy rząd warchołów. Niepotrzebnie ten suweren się wścieka. Przecież to dla jego dobra. Naprawią ten wymiar sprawiedliwości jak naprawili TVP i Radio. Teraz oglądać i słuchać to sama rozkosz. Naprawili prokuraturę i już działa naprawa kanalizacji  jak szwajcarski zegarek. Ale można było rzecz poprawić na stosunkowo spokojnie przebiegającym posiedzeniu Senatu, bo rzecz wytknął Borowski, a za nim Kleina, lecz Warchoł uspokoił Senat i poprawkę zlano. Z drugiej strony ktoś chyba chce mi wmówić, że prezydent dostrzegł błąd rzuciwszy okiem na uchwalony przez Senat o 2 w nocy projekt siorbiąc kawkę o 8 rano. No aż tak naiwny nie jestem :)

    Znalezione obrazy dla zapytania sn protesty

    Wystarczy popatrzeć jak sprawnie prowadzą śledztwa w sprawie Igora czy wypadków rządowych limuzyn. Podczas debaty marszałek Borowski zauważył ten błąd. A i tak senat przyjął ustawę bez poprawek. Gdyby poprawka zostałaby naniesiona, to ustawa musiałaby wrócić do sejmu. Dlaczego nie wróciła, skąd ten pośpiech?! Ano dlatego, że w sierpniu sąd najwyższy procedowałby dwie sprawy dotyczące trybunału konstytucyjnego i i zasadności kasacji min. Kamińskiego. A tak nie będzie, bo i sądu najwyższego nie bedzie, a gdy już bedzie to w mocno zmienionym składzie. Pośpiech nad tą ustawą jest znamienny. 

    Ich dzieło SKOK-i to majstersztyk biznesu. Chyba teraz nie widzisz już powodów do obaw i optymizmem patrzysz w przyszłość

    Wszystko na pracowników MSW i wojskowych z wsw.. Na tych najniższych. Wrony też nie ruszyli, a przecież tylu ich "pracowało" nad ustwą dezubekizacyjną za rządów PO i za rządów PiS. Dokument niezwykłej wagi i nieścisłość?, dziadostwo, dyletanctwo, zwykli nieudacznicy nawet w swojej pokrętnej sprawie nic nie potraficie porządnie zrobić. Piekło was nie ominie za to zło które czynicie nam zwykłym uczciwym ludziom.


    votre commentaire
  • Nacjonalizm trzyma się mocno. Już od dawna jest czymś w rodzaju religii.Nie mam pojęcia, jak to działa. Mnie komputer „zaprasza” do ponownego logowania co jakiś czas. Wtedy po prostu ponownie wrzucam nick i hasło. Zwykle komentarz pojawia mi się od razu (ale tylko na tym blogu, bo na innych  zawsze czeka w zamrażarce). Tylko raz próbowałam zmienić nick (na wniosek Lewego, bo nie miał pomysłu, jak zdrobnić „Na marginesie” ale wynikły komplikacje, więc pozostałam przy starym.

    Znalezione obrazy dla zapytania zjawiska społeczne

    Aha, loguję się prawie anonimowo, to znaczy tylko podając adres e-mail typu hotmail, czyli w zasadzie anonimowy. Nie wiem, jak to wygląda, jeśli ktoś ma założone  i ustawień Twojego komputera.  Bo na tym koncie też można się logować pod różnymi adresami i nickami, które nie są tożsame z nickiem używanym na blogu. Nie dość, że trzeba zgadywać, który nick i adres Email lub hasło ma na myśli serwer (niekoniecznie ten, który sam podsuwa), to jeszcze po skutecznym zalogowaniu trzeba pamiętać o zmianie danych w rubrykach pod blogiem, który osobno zapamiętuje komentatora, i jeśli jego nick i Email nie zgadzają się z podanymi poprzednim razem, to komentarz idzie do zamrażarki.

    Począwszy od XIX wieku, ideologia ta stopniowo zdominowała sposób myślenia większości ludzi na ziemi.

    Większość kościołów chrześcijaństwa toleruje nacjonalistyczną postawę, i dlatego w obecnych czasach, nacjonalizm coraz wyraźniej dzieli też samo chrześcijaństwo. W rezultacie, obywatele jednego państwa walczą przeciwko obywatelom drugiego, choć są wyznawcami tej samej religii.


    votre commentaire


    Suivre le flux RSS des articles de cette rubrique
    Suivre le flux RSS des commentaires de cette rubrique